„Takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego” powiedział Kubuś Puchatek i miał rację, bo 14 stycznia w świetlicy wiejskiej w Korytnicy spotkały się 3 podmioty społeczne: ZPO w Korytnicy, Świetlica Wiejska i Koło Gospodyń Wiejskich Korytniczanki. Wyjątkowość tej ekipy polegała na stworzeniu zgranej drużyny w celu zorganizowania kolejnego etapu projektu szkolnego „Moja babcia też była nastolatką”. Panie nauczycielki Kamilla Gola, Agnieszka Kościelecka i Ewelina Kuśmierek razem z uczennicami i zaproszonymi babciami miały za zadanie przygotowanie kultowych szyszek z PRL-u. W zamierzchłych czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, kiedy czekolada była towarem bardziej deficytowym niż uśmiech kasjerki, narodził się on – deser idealny, symbol zaradności i kulinarnej magii: szyszki z ryżu preparowanego!
W remizie zrobiło się gwarno jak na festynie! Dziewczynki pełne energii, babcie z torbami doświadczeń, panie nauczycielki z głowami pełnymi pomysłów, niezastąpiona pani ze świetlicy Aneta Huk oraz pani z Koła Gospodyń Jolanta Bąk, która od razu przejęła dowodzenie w kuchni. Dobrego nastroju nie zepsuła nawet wykipiała masa czekoladowa
.
Dziewczynki słuchały z wypiekami na twarzy opowieści babć o dawnych czasach, bo przecież nie każdego dnia można robić słodycze, które „kiedyś były rarytasem”.
W remizie unosił się zapach kakao, śmiech mieszał się z opowieściami sprzed lat, a ręce pracowały jak w najlepszej fabryce łakoci. Panie nauczycielki pilnowały, by nikt nie zjadł całej masy przed końcem, pani ze świetlicy dbała o dobrą atmosferę, a pani z Koła Gospodyń zdradzała kuchenne sekrety.
Wszyscy zgodnie uznali, że takie spotkania to prawdziwa recepta na międzypokoleniową radość. Bo nic tak nie łączy, jak wspólne gotowanie, śmiech i słodycze, które smakują jak dzieciństwo.